Kto: Tomasz Miodek
Kiedy: sro, 02 lut 2005 o 14:00 GMT
Co:
> Bosz... Toz to ponad 8 RAZY DROZEJ niz w Lodzi :-o Nie jestem pewien, czy
> nie oplacaloby Wam sie przyleciec do Polski na zabieg...
Udalo mi sie wynalezc, ze mozna okazyjnie czasem zrobic sterylizacje za ok.
120-150 euro, co juz jest bardziej do przyjecia... Nie wiem tylko jakie warunki
trzeba spelnic i gdzie szukac takich lekarzy. Ale bedziemy sie dowiadywac
jeszcze. A odnosnie przylotu to jeszcze nie mamy paszportu itp., jeszcze
wszystkie szczepienia przed nami no i oczywiscie kupno biletu na samolot w dwie
strony dla kota, co tez kosztuje odpowiednio.
> Hmm, jesli ruja sie nie skonczy to czekanie do wakacji niestety nie jest
> dobrym pomyslem...
Sama nie wiem czy w koncu ma ta ruje czy nie, bo w tej chwili przeszlo jej
wycie i zawodzenie oraz upierdliwe tulenie sie do wszystkich i wszystkiego,
ale nadal zadziera kuper jak tylko sie jej dotknie. Nie wiem czy to jej urok
czy jej ruja...
> Jasne... A juz myslelem, ze ktos Wam dobrego i taniego weta poleci ;-)
Mamy w miare taniego jednego - nazywa sie miejski doktor i jest najtanszy w
okolicy, bo miejski ;-) Nie wiem tylko czy wykonuje tego typu zabiegi, bo
wydaje mi sie, ze on jest tylko takim wetem pierwszego kontaktu. Niedlugo
maja otworzyc tu szpital/klinike miejska dla zwierzat i wtedy tam popytamy
odnosnie cen takiego zabiegu.
> Wiem, pisalas o prawie Finlandii i szczerze mowiac dlatego spytalem -
> zaintrygowalo mnie dlaczego piszesz na polska grupe. I tak ladnie po Polsku
> :-)))
A bo ja z Polski, Panie ;-) Z samego serca Miasta Lodzi ;-)
> Jesli jednak okaze sie, ze ruja ustapila i mozecie doczekac wakacji to
> tradycyjnie polecam Sowe na Pietrusinskiego - przypomnij sie (mailem) to
> podesle dokladniejsze namiary.
Bardzo chetnie sie przypomne, bo sadze ze w Polsce i tak pojdziemy na
kompleksowe badania i zrobimy wszystko co tylko mozna zrobic kotu zeby upewnic
sie, ze jest zdrowy i bez jakichs wad wrodzonych, sklonnosci genetycznych
czy innych cudow.
--
Agnieszka