WETERYNARZ-PILA1.OSTROWIEC.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 6, 2010, 2:32 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2005-03-03 20:57:16
Online
Registered User

Joined: 2005-03-03 20:57:16
w niedziele wieczorem cos nas tknelo zeby wyjsc na spacer, krotki bo
zmino bylo jak cholera. Po drodze uslyszelismy przerazliwy miauk cos jak
kotka w rui... oczywiscie poszlismy zobaczyc co to i skad to i pod
samochodem znalezlismy kota, ktory od razu przyczepil sie do naszych
nog. Oczywscie po 5 sekundach byl u mnie na rekach a po 5 minutach u nas
w domu. I tu zaczely sie nasze problemy (oczywiscie liczylismy sie z
nimi w momencie otworzenia drzwi do naszego bloku) ale coz moglismy
zrobic innego skoro na dworze bylo -15...
Sami mamy male mieszkanie a w nim dwa wykastrowane dachowce. Kotka w rui
okazala sie byc mlodym kocurkiem z licznymi ranami po bojce (rany juz
zagojone, jedna paskudna na brzuchu). Kotek zamieszkal w przedpokoju i
lazience, bo to jedyne drzwi ktore moga odzielic go od naszych kotow.
Rzucil sie na miske z jedzeniem i woda tak ze malo jej nie zjadl. Kotek
ma blyszczaca siersc i umnie korzystac z kuwety rozumie ze klepniecie w
uda oznacza: chodz na kolanka. Ciagle pomialkuje i nieustannie mruczy i
jest najlagodniejszym zwierzatkiem jakiego spotkalam. Nastepnego dnia
byl u weterynarza, ktory nastraszyl nas paskudnymi chorobami, ktore kot
mogl ze soba przywlec do naszego domu i dal srodek na odrobaczenie. Na
rozwieszone ogloszenia nikt sie nie zglosil, prowadzimy intensywne
poszukiwania nowego domu dla niego a jednoczesnie coraz mocniej sie do
niego przywiazujemy. po dwoch dniach poszlismy jeszcze raz opatrzec rane
na brzuchu a weterynarz powiedzial, ze mozemy go od razu wykastrowac, bo
nawet jesli ktos go bedzie chcial przygarnac to napewno bedzie latwiej
jak juz bedzie wykastrowany. Wet jeszcze raz potwierdzil, ze kot nie
wykazuje zadnych objawow, zadnej znanej mu choroby. No i dzis dzien po
kastracji kot mnie dziabnal w noge, bo w zamieszaniu niewpuszczania
naszych kotow do niego weszlam mu na lapke (choc do konca nie wiem co
sie stalo bo wszytko wydarzylo sie za szybko). Nie wiem co teraz robic
bo starcilam do niego zaufanie, boje sie ze tak samo moze pogryzc nasze
koty. Nie wiem ile jeszcze mamy go izolowac weterynarz mowil ze od 7 do
10 dni a dzis mija 4 nie wiem ile on jeszcze wytrzyma w przedpokoju...
zupelnie nie wiem co robic...
musialam sie komus wygadac a jak widze wszyscy tu kochaja zwierzeta wiec
   to co zrobilam nie bedzie dla nikogo dziwne
pozdrawiam
ada






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-03-03 21:36:42
Online
Registered User

Joined: 2005-03-03 21:36:42
Uzytkownik "chk2" napisal w wiadomosci

 Nie wiem co teraz robic
> bo starcilam do niego zaufanie, boje sie ze tak samo moze pogryzc nasze
> koty.

No sorry, ewidentnie kotu nadepnelas na odcisk i dziwisz ze, ze zareagowal?
:) Jesli nie byl afresywny w sytuacjach bezkonfliktowych, to znaczy, ze jest
OK. Mi tez sie zdarza, ze moje domowe, oswojone, wyglaskiwane, dopieszczane
koty mnie podgryzaja, kiedy z czyms przesadzilam. Wiec nie panikuj.
Przeczekaj, dopusc do swoich rezydentow, a o ile byly wczesniej szczepione
na wszelka kocia zaraze, sadze, ze nie musisz odczekiwac tych 14 dni.
Natomiast co do ukladow miedzykocich, istnieje prawdopodobienstwo, ze koty
sie beda dogadywac na wlasnym poziomie i ustalac pierwszenstwo i dominacje,
ale pamietaj, ze twoje "stare" koty sa zasiedziale i maja swiadomosc, ze to
one sa panami domu. Wiec mozna sie liczyc z tym, ze to nowo przybyly bedzie
ganiany a nie na odwrot.
Ergo: jesli chcesz kota zatrzymac, sprobuj nie traktowac go jak zagrozenia
dla siebie i "starych: kotow, tylko w miare szybko probowac je ze soba
zaznajomic i obserwowac, jak sie rzeczy maja. BTW. u mnie "dogadywanie sie"
miedzy kotami trwalo dobre dwa miesiace, a na dobra sprawe z pol roku, zanim
duzy kot zrozumial, ze kochamy go tak samo, jak mala kote. A jesli chcesz go
oddac, tez zrob to jak najszybvciej, zeby sie nie przyzywczail do was tak,
ze potem odreaguje to trauma.
Joanna






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-03-03 21:42:05
Online
Registered User

Joined: 2005-03-03 21:42:05
. No i dzis dzien po
>kastracji kot mnie dziabnal w noge, bo w zamieszaniu niewpuszczania
>naszych kotow do niego weszlam mu na lapke (choc do konca nie wiem co
>sie stalo bo wszytko wydarzylo sie za szybko). Nie wiem co teraz robic
>bo starcilam do niego zaufanie, boje sie ze tak samo moze pogryzc nasze
>koty

Daj spokoj-nadeptujac na lape wywolalas odruch obronny,po prostu
odruch,nic wiecej.Nie boj sie,to nie byl atak ani agresja.Bardzo
rozsadnie zrobilas kastrujac tego kotka.--
> Nie wiem ile jeszcze mamy go izolowac weterynarz mowil ze od 7 do
>10 dni a dzis mija 4 nie wiem ile on jeszcze wytrzyma w przedpokoju...
>zupelnie nie wiem co robic...

       Taka izolacja w przedpokoju niewiele a wlasciwie nic nie
daje,przenosisz ewentualne zarazki od tego kota na sobie na cale
mieszkanie,tak samo jak przynosisz je z ulicy,nie demonizujmy.Zakoncz
te niefortunna kwarantanne,zacznij przyzwyczajac koty do siebie i badz
dobrej mysli :)
pozdrawiam
twil
Czlowiek jest na tyle cywilizowany,na ile
potrafi zrozumiec kota
(Jean Cocteau)






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-03-03 22:13:22
Online
Registered User

Joined: 2005-03-03 22:13:22
chk2 wrote:

Niech Ci ktos wytnie jajniki zamknie w zimnej klatce a pozniej powiedz,
ze jest OK i wcale nie masz do niego pretensji. Wcale a wcale. Wrecz
bedziesz go obskakiwala z radosci. Kot dal wyraz swojemu
nieukontentowaniu. Wymagasz od zwierzat samych dowodow milosci i
przywiazania? Sama napisalas: "Ciagle pomialkuje i nieustannie mruczy i
jest najlagodniejszym zwierzatkiem jakiego spotkalam". Troche
wyrozumialosci. I zmien weterynarza. Ten raczej zwierzat nie kocha.
Wybral sobie taki zawod. Rownie dobrze moglby klasc kafelki.
Pozdrawiam
Karol






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-03-03 22:54:58
Online
Registered User

Joined: 2005-03-03 22:54:58
bardzo dziekuje za odpowiedz i slowa pocieszenia,
chyba rzeczywiscie musze ochlonac i kotu dac odreagowac po tych
wszystkich przykrosciach ktore rowiniez przeze mnie go spotkaly.
> Przeczekaj, dopusc do swoich rezydentow, a o ile byly wczesniej szczepione
> na wszelka kocia zaraze, sadze, ze nie musisz odczekiwac tych 14 dni.

No wlasnie problem z tym, ze zaniedbalismy szczepienia u jednego z
kotow. Teraz puje sobie w brode, ze tego nie dopilnowalismy... wiem ze
wirusy mozna przeniesc na butach i ubraniu ale boje sie gryzienia i
drapania, bezposredniego starcia. Przed chwila kot wymknal sie do pokoju
i nasze super spokojne koty staly sie ryczaco-prychajacymi lwami :-)
wiem ze to tak jest ...
  A jesli chcesz go
> oddac, tez zrob to jak najszybvciej, zeby sie nie przyzywczail do was tak,
> ze potem odreaguje to trauma.

bardzo chce go oddac, bo chyba 3 koty na 33m kwadratowych to zbyt duze
zageszczenie. Ale znalezienie domu dla kota nie jest takie latwe, tez
nie chce zeby wzial go ktokolwiek, chce zeby mial dobry dom z kochajacym
wlascicielem...
pozdrawiam ada






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-03-03 23:05:13
Online
Registered User

Joined: 2005-03-03 23:05:13
Karol Michalak wrote:
> Niech Ci ktos wytnie jajniki zamknie w zimnej klatce a pozniej powiedz,
> ze jest OK i wcale nie masz do niego pretensji.

Nie mysl ze nie mam wyrzutow sumienia za te obciete jajka ale inaczej
nie moglam postapic... ewentualni chetni na przyjecie tego kota maja juz
dwa kastraty...
nie trzymam go w zimnej klatce staram mu sie zapenic jak najlepsze warunki
Wymagasz od zwierzat samych dowodow milosci i
> przywiazania? Sama napisalas: "Ciagle pomialkuje i nieustannie mruczy i
> jest najlagodniejszym zwierzatkiem jakiego spotkalam".

Nie wymagam, poprostu sie wystraszylam, nigdy mnie nie ugryzl zaden
zwierz. Teraz wiem ze nie jest to takie starszne, choc noga spuchla i
troche boli...Gdyby ugryz mnie ktorys z moich kotow czulabym to samo a
tego dodatkowo nie znam nie wiem gdzie wczesiej mieszkal i z kim sie
gryzl. Lek przed nieznanym...
Troche
> wyrozumialosci. I zmien weterynarza. Ten raczej zwierzat nie kocha.
> Wybral sobie taki zawod. Rownie dobrze moglby klasc kafelki.

Ktorego z nich mam zmienic? tego co mnie nastraszyl czy tego co
wykastrowal?
pozdr. ada






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-03-03 23:10:23
Online
Registered User

Joined: 2005-03-03 23:10:23
> Daj spokoj-nadeptujac na lape wywolalas odruch obronny,po prostu
> odruch,nic wiecej.Nie boj sie,to nie byl atak ani agresja.

Oczywiscie masz racje. Wiem tez ze napewno nie czuje sie on za dobrze,
bola szwy i generalnie nie jest mu za dobrze...
Denerwuje sie bo go nie znam ale nawet wet powiedzial ze to bardzo
lagodny kot :-)
        Taka izolacja w przedpokoju niewiele a wlasciwie nic nie
> daje,przenosisz ewentualne zarazki od tego kota na sobie na cale
> mieszkanie,tak samo jak przynosisz je z ulicy,nie demonizujmy.Zakoncz
> te niefortunna kwarantanne,zacznij przyzwyczajac koty do siebie i badz
> dobrej mysli :)

Zdaje sobie sparwe ze wirusy sie przenosza na butach i ubraniu... dzis
byla pierwsza konfrontacja moje koty sanely w obronie terytorium...
na razie na odleglosc
> Czlowiek jest na tyle cywilizowany,na ile
> potrafi zrozumiec kota
> (Jean Cocteau)

  Myslisz, ze tak do konca da sie zrozumiec to piekne i tajemnicze
zwierze :-)
pozdr ada






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-03-03 23:43:08
Online
Registered User

Joined: 2005-03-03 23:43:08
chk2 wrote:
> Karol Michalak wrote:
> > Niech Ci ktos wytnie jajniki zamknie w zimnej klatce a pozniej powiedz,
> > ze jest OK i wcale nie masz do niego pretensji.
> Nie mysl ze nie mam wyrzutow sumienia za te obciete jajka ale inaczej
> nie moglam postapic... ewentualni chetni na przyjecie tego kota maja juz
> dwa kastraty...
> nie trzymam go w zimnej klatce staram mu sie zapenic jak najlepsze warunki

ja nie mam pretensji, ze go wykastrowalas. Pragne jedynie zauwazyc, ze
to kot moze miec o to pretensje, szczegolnie, ze zrobilas mu krzywde
zanim zdobylas jego zaufanie.
> Wymagasz od zwierzat samych dowodow milosci i
> > przywiazania? Sama napisalas: "Ciagle pomialkuje i nieustannie mruczy i
> > jest najlagodniejszym zwierzatkiem jakiego spotkalam".
> Nie wymagam, poprostu sie wystraszylam, nigdy mnie nie ugryzl zaden
> zwierz. Teraz wiem ze nie jest to takie starszne, choc noga spuchla i
> troche boli...Gdyby ugryz mnie ktorys z moich kotow czulabym to samo a
> tego dodatkowo nie znam nie wiem gdzie wczesiej mieszkal i z kim sie
> gryzl. Lek przed nieznanym...

Nie masz sie co martwic. Z opisu widac, ze kot byl w miare zadbany i dom
stracil niedawno. Kocia slina ma wlasciwosci przeciwbakteryjne i jedynie
przy zlym stanie uzebienia mozesz obawiac sie czegos gorszego. Chyba, ze
zapaprzesz rane.
> Troche
> > wyrozumialosci. I zmien weterynarza. Ten raczej zwierzat nie kocha.
> > Wybral sobie taki zawod. Rownie dobrze moglby klasc kafelki.
> Ktorego z nich mam zmienic? tego co mnie nastraszyl czy tego co
> wykastrowal?

Szczegolnie pierwszego. Null uczuc do "przedmiotu" swojego zawodu. Bylem
ostatnio u takiej kobiety weterynarz. Nie dosc, ze nawet nie potrafila
przeprowadzic porzadnego wywiadu lekarskiego to jeszcze rwala sie do
noza jak chlop do wody sodowej. Gdyby moja zona sama pojechala, to
moglbym kota ogladac co najwyzej na zdjeciach. Wystarczylo jej aby sie
zapytala czy kot wiecej pije wody. Odpowiedx byla tak, bo zwykle kot nie
uwaza wody a troszke wiecej wody pila. To jej wystarczylo. Od tej chwili
powtarzala jak mantre "ropomacica". To bylo zwykle zatwardzenie i kotu
sie wiecej "nie miescilo" wiec popijal wode. Kota traktowala jak zabawke
pluszowa albo zepsuty toster. Po jakims kwadransie zapytalem sie "ile
place" i z komentarzem "w tym pomieszczeniu chyba tylko ja jestem
doktorem" opuscilem lokal. Pietno dla medykow z takim powolaniem. Kot
jeszcze szybciej sie zorientowal z kim ma do czynienia i po dobroci nie
dawala sie jej dotknac. Jak ktos jest z DC to moge sluzyc adresem tej
mordowni.
Pozdrawiam
Karol






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts Nasza Kota!

Agnieszka

0

0

2009-12-13 15:06:40

No new posts Kocie leki / bylo:Re: Zapalenie pluc u kota po sterylizacji ???

Offelia

0

0

2010-01-28 04:28:33


Who is online

Users browsing this forum: Dorota 'Lakshmi' Podlejska,tunia,bob1969,Joanna.Czaplinska, prezenty and 5 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie