Uzytkownik "Dominka" napisal w wiadomosci
> Niestety, kto mieszka w Szczecinie i zajmuje sie zwierzakami, wie ze nasze
> schronisko wola o pomste.
> W zyciu nie pozostawilabym tam zwierzaka, szczegolnie takiego ktory ma
> problemy z agresja.
> Ten pies juz na szczescie nie zostanie skrzywdzony przez nikogo.
> Przykro mi, ale sprowadzanie psa agresywnego, dla ktorego nie ma sie domu
> i
> oddanie go do schroniska szczecinskiego nie bylo zadnym rozwiazaniem.
> Wiem, ze chcieliscie dobrze.
> Teraz pozostaje juz tylko sprawa czy zamierzacie cos zrobic w sprawie
> schroniska.
Dominika nie do konca bylo tak jak to odebralas. Pies zostal zabrany przeze
mnie z chorzowskiego schroniska jako pies LAGODNY i PRZYMILASNY. Jedyne co
mu dolegalo to podejrzenie nosowki, ktore okazalo sie byc niegroxna
infekcja. Cala droge pies spedzil z nami (ze mna i mezem) w samochodzie.
Radosnie wychodzil na spacerki i nie wykazywal zaniepokojenia jazda czy
zmiana otoczenia. Pies idealny??? Tak sie zapowiadalo! Mnie tak uwiodl swoim
wygladem i zachowaniem, ze bylam gotowa zatrzymac go u siebie. Golym,
niedoswiadczonym okiem kociarza widzialam, ze jest wytresowany i zna
wszystkie komendy. Pierwsze niepokojace spostrzezenia zanotowalam dopiero po
zmroku. Pies dziwnie zachowywal sie po zapadnieciu ciemnosci. Tak jak
napisala Mo' - dr Jekyll i Mr Hyde. W kazdym razie nikt tego jeszcze nie
zwalal na karb agresji, a jedynie na karb stresu schroniskowego, podroznego
itp...
Pies dal "pokaz" dopiero nastepnego dnia, podczas wizyty u weta. Histeryczny
strach przed kitlem lekarza wywolal lawine, ktorej nie dalo sie zahamowac.
Pies ewidentnie byl nauczony ataku w stosunku do czlowieka. Wiedzial jak
czlowieka unieruchomic i pokazac groxne oblicze. W tym momencie bylysmy z
Monika bezradne. Pies zagrazal jej zyciu, wiec musial zostac zabrany do
schroniska. Nie bylo innego wyjscia. Tam znowu pokazal dwoistosc oblicza.
Przymilal sie do pielegniarza i zachowywal potulnie....tylko po to zeby
zdjac mu kaganiec. Wtedy nastapil atak, ktory zaowocowal pobytem na
Ostrawickiej w klatce ... jezzzuuu... jak sobie przypomne ten widok...
Trzesie mna rozpacz!!! Ponizej kopiuje swoj opis wizyty u Nazara po 1,5
tygodnia obserwacji zamieszczony na dogomanii:
"...Nazar siedzi w ciemnym pomieszczeniu przypominajacym garaz, w klatce
(nie przesadzajac zbytnio) 1x1x1metr!!! Wyglada to jak niedorobiony karcer
dla zwierzat, a nie miejsce fachowej obserwacji Szczekal kiedy tam
wchodzilismy z wetem, podobnie zreszta jak kilka innych przebywajacych tam w
takich samych warunkach psow (swoja droga ciekawe jak mieszcza w tych
klatkach przebywajace na obserwacji kaukazy lub bernardyny???? PARANOJA!!!).
Kiedy uslyszal moj glos zaczal skomlec i poszczekiwac juz zupelnie innym
tonem Przebieral lapkami po szczebelkach i popiskiwal. Blagal zeby go
zabrac... Na koniec zrezygnowany zupelnie chwycil w zeby miske z jedzeniem,
uniosl do gory i przechylil ja celowo wyrzucajac zawartosc na pomemlany
karton
Reasumujac: jego ponizenie w tym psim zyciu osiagnelo chyba dna.
Nie wyobrazam sobie jak Nazar ma byc dobrym psem po tych ostatnich
przezyciach. Widac, ze jest na maksa sfrustrowany i rozpaczliwie wola o
pomoc. Niestety w tych warunkach musi byc jeszcze kilka dlugich dni. ..."
Monika zrobila wszystko, zeby ten pies zyl i mial dobrze. Zabranie go z
chorzowskiego schroniska mialo byc dla niego nowa droga zycia. Ta dziewczyna
zrobila wiecej niz niejeden czlowiek dla obcego psa, ktory mial to szczescie
spotkac ja na swej drodze. Nie zdecydowala sie na zabieranie go stamtad
tylko po to, zeby trafil do schroniska w Szczecinie. Ten pies mial
zapewniony dom i fantastyczne warunki zycia! Nikt niestety nie przewidzial,
ze byl spaczony przez poprzedniego wlasciciela lub przez genetyke. W
Chorzowie zachowywal sie idealnie i jak kazde psie nieszczescie wolal o
pomoc Ta pomoc nadeszla.... Gdyby zostal w Chorzowie pewnie zylby do dzis,
a Monika rozpaczala by, ze nie ma jak go stamtad zabrac...ja wyrzucalabym
sobie, ze mialam okazje po drodze i nie pomoglam... Wszystko mialo byc
inaczej :((( Teraz zostal nam obu nieutulony zal po pieknym i cudownym psie,
ktory mial to nieszczescie dorastac nie tam gdzie trzeba....
pozdrawiam
========
draculka
GG: 1210719
begin 666 icon_evil.gif
M1TE&.#EA#P`/`,00`$5%1?_J`````/_.`/_)`/Z=`/_]$_^T`/``/_^D___
MQ_XJ`/YM`Y:6EO_E`/__ZP``````````````````````````````````````
M`````````````````````````"'Y! $``! `+ `````/`````5I( ! I&B2
MD+F8CY(D@RHRA:$81J /0&(-4!.1P3T``U PB @ZIJQY"T@:#Z;A()H*4!4
MJ5T!X;"E(A#$LY@LO!*_8]' 27=D19K%1LK:PZ#@)'*$8#!(B(A"@I``>/
+!UHCC(4FDR@A`#L`
`
end
begin 666 icon_frown.gif
M1TE&.#EA#P`/`+,,`/_J`$5%10```/_.`/_)`/Z=`/^T`/_^D__]$___Q__E
M`/__ZP```````````````"'Y! $```P`+ `````/`````18D$D9:IV8U97.
M&1"*G#H_6X$0^6 :P*2E9XSJ P,
DIB>%