Witam wszystkich,
Mam klopot. Otoz moja kotka w piatek wieczorem miala cesarskie ciecie.
Wczesniej jeden kotek urodzil sie martwy. Po tym cesarskim cieciu (drugi
kotek zyje, ale karmi go inna kotka - zastepcza), moja kotka byla
polprzytomna, nastepnego dnia nie jadla, nie pila, w niedziele sie troche
napila, w poniedzialek troche zjadla. Teraz mija juz prawie tydzien, kotka
owszem cos zje, ale nie widze, aby pila. Ma zaczerwienione sutki, a wokol
dwoch zrobila sie taka jakby martwa tkanka, taka obwodka z pomarszczonej
skory, ktora bedzie sie zluszczac. Zauwazylem tez dzisiaj obok szwow (rana
goi sie dobrze), taka ciemniejsza plame tez jakby martwej skory, ktora
pewnie takze bedzie sie chciala zluszczac. Niepokoi mnie to. Zaraz po
zabiegu nie bylo takich zmian. Skora w tym miejscu jest tez jakby
cieplejsza. Kotka ma temp. 39,6 stopni.
weterynarz do ktorego chodze z
kotka, a raczej 2 a nawet 3 (to taka nieduza klinika) daja jej tylko
zastrzyki i kroplowke pod skore. Dzisiaj wet stwierdzil, ze w sobote chyba
bedzie mozna zdjac jej szwy i ze powinno byc wszystko dobrze. Ale wedlug
mnie nie jest dobrze. Dzisiaj rano kotka chodzila z kata w kat, miauczala,
nie mogla sobie znalexc miejsca. Po pewnym czasie sie uspokoila. Teraz spi,
ale czuje, ze ma goraczke. Poradzcie co sie dzieje i co mozna zrobic?
Skad te plamy i ta goraczka? Czyzby kotka nie zostala wyczyszczona dobrze?
Wet wspomnial o tym, ze macica u kotki nie wygladala zbyt dobrze, ze byla
mocno przekrwiona.
Pozdrawiam,
Grzegorz