Witam
Mam nadzieje ze czyta forum jakis lekarz badx ludzie znajacy doglebniej
temat fizjologii zycia psa. Pisze bo wczoraj pozegnalem swojego
przyjaciela, sznaucerke olbrzyma -
Kore. Psiak mial 9 latek, i niestety zastalismy go martwego nad ranem w
budzie. Byl to pies ktory raczej nie przebywal w domu, jedynie na ogrodzonej
dzialce wokol ktorej pelno sasiadow, w zimie siedziala w garazu wiec napewno
nie domowu. Myslelismy ze zdechla z powodu starosci, choc nie byla jeszcze
taka stara, zawsze przyjazna i ruchliwa. Wieczorem ganiala kolo domu i nie
zauwazylem nic niepokojojacego w jej zachowaniu. Wczoraj zawiezlismy zwloki
do weterynarza na sekcje, i jak sie okazalo, pies zjadl trucizne. Dzien
wczesniej (przed feralna noca) pies mial dane tylko rano kosci. Pan lekarz
weterynarz (AR w Lublinie) stwierdzil ze pies mial pelno pokarmu w zoladku,
oprocz kostek jednak nie byl w stanie rozroznic jakiego rodzaju. I tu mamy
watpliwosci, czy zjadla trucizne (moze jakiegos zatrutego szczura,mysze) czy
tez ktos podlozyl zatruty pokarm. Tak sobie mysle ze skoro miala tyle tego
pokarmu to musiala by zjesc kilka (gryzoni, sic! - skad). Nie orientuje sie
wogole na tym ale Pan weterynarz stwierdzil ze reakcja trucizny z organizmem
nastapila bardzo szybko, juz w zoladku a nie jak (wedlug niego)to jest w
przypadku zatrutego szczura w koncowej fazie jelita. Sunia wedlug niego
dlugo sie nie meczyla. Miala lekki krwotok w nosa. Czy moze mi ktos
wytlumaczyc, jak to jest? Bo osobiscie nie rozmawialem z doktorem i wciaz
mnie gnebia pytania, dlczego odeszla. Czy sama cos lyknela czy tez ktos sie
do tego przyczynil. Nie mamy nieprzyjemnosci z sasiadami, prawie kazdy ma
czworonoga. Korka strasznie ujadala gdy widziala obcego na osiedlu, nigdy
nikogo nie ugryzla, a kazdego na naszej posesji witala obwachaniem i od tej
chwili byl jej przyjacielem dlatego sadze, ze rowniez nie miala
nieprzyjaciol. Dodam ze trawa na dzialce po feralnej nocy byla skopana przez
nia, w kazdym miejscu, i suczka miala otarcia do krwii pod pachami -
weterynarz stwierdzil ze w ten sposob sie bronila.
Prosze o odpowiedz, dziekuje i pozdrawiam
Lukasz W.
ps. czy dysponuje ktos namiarami na ludzi zajmujacych sie hodowla sznaucerow
olbrzymich w lubelskim??